Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
95 postów 620 komentarzy

Rebel

Siedzący Byk - Zatroskany obywatel świata. Ekonomia, społeczeństwo, praca. Wróg systemu, kolonizacji, korporacji i Big Pharmy. Zwolennik oddolnej samoorganizacji i lokalnych walut.

Premia za zwiększenie sprzedaży

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dostawca i konsument na równi mogą dzielić się premią.

    Zastanawiam się nad sytuacją gdy szef sprzedaży w związku ze zwiększeniem sprzedaży wypłaca sobie premię. Sukces jego zależy w dużej mierze i jego trwałość od lojalności konsumentów i przywiązania do produktu/usługi. Sukces i premia powinna się rozkładać równo na wszystkich uczestników. Z jednej strony firmy oferującej produkt / pośredników/ dostawców / odbiorców-konsumentów. Jest to ich wspólny sukces. Tymczasem premia spływa w głownej mierze do szefa sprzedaży i malejąco na zastępców i handlowców. Nie ma żadnej premii dla  konsumeta, choć jest on  wyłącznym, nie licząc pośredników, dostawcom pieniędzy za konsumowany towar. Jego jedyną nagrodą jest korzyść z korzystania z produktu ale nie uczestniczy on w żadnych benefitach finansowych choć to on za to płaci. Wydaje się, że ten schemat jest oczywisty ponieważ jest dominującym i od wielu lat rozpowszechnionym. Jeżeli jednak spojrzeć na to zagadnienie perspektywicznie to długość i trwałość tego sukcesu zależy od przywiązania i lojalności konsumenta. Gdy on przestanie kupować produkt, skończy się żywot tego produktu na danym rynku.

Jeśli przyjąć premię finansową jako motywcję dla sprzedawcy za wprowadzenie produktu na rynek to zatrzymanie jej w całości jest nieuczciwe wobec kupujących. W moim odczuciu oni po równo przyczyniają się do  wysokści sprzedaży określonego produktu. 

Pozostaje kwestią otwarta sposób dostarczenia premii dla konsumenta. Np. w przypadku zwrotu zakrętki, kapsla od napoju do dostawcy/dystybutora na dany rynek przysługuje mu premia finansowa wypłacna gotówka, zniżka na kolejny zakup napoju. W przypadku stałych produktów np. zwrot opakowania. Ubocznym zjawiskiem będzie recykling opakowania. Pomijam koszt transporu ponieważ odbywa się tym samym środkiem transportu co dostawa towaru. Myśle, że nie jest to zupełnie nowa koncepcja jednak wydaje się zapomniana i rzadko dziś stosowana.

A co o tym myślicie ?

KOMENTARZE

  • KOMUNISTYCZNE BREDNIE ...
    Myślę, że będę wyrazicielem opinii wszystkich czytelników, jeżeli stwieedzę że napisałeś kompletne bzdur ...

    Zasada Wolnego Rynku polega na tym, że każdy wchodzi do transakcji DOBROWOLNIE.

    I na tym KONIEC ...

    nie ma tutaj czego dalej analizować ...
    Szef sprzedaży ma za zadanie tak zorganizować sprzedaż, żeby maksymalizować swój zysk. Zresztą każdy inny uczestnik jest podobnie ustawiony i zmotywowany. Jak się nie podoba - to nikt ci nie każe brać udziału w transakcji ...

    Masz typowo marksistowsko-keynesistowskie myślenie, które już dawno wylądowało na śmietniku historii ...

    A ty tak lubisz się grzebać w śmieciach ?
  • Co za bzdury
    Ty człowieku masz coś wspólnego w EKONIMIĄ I PRAWEM?
    Premią dla konsumenta jest otrzymanie produktu dobrej jakości w niskiej cenie.
    Szef sprzedaży, zawsze może obniżyć cenę na korzyść konsumenta, a tym samym zwiększyć sprzedaż. Do czasu gdy przychody z tego tytułu wystarczają za pokrycie kosztów w tym premii dla szefa produkcji.
    Są oczywiście inne sposoby, takie jak te z nakrętką o których piszesz, ale to są próby oszukania konsumenta. Są kosztowniejsze niż po prostu obniżenie ceny, a płaci za to konsument. Po za tym zaciemniają sytuację.
  • @autor
    Pewnie że najtaniej zebrać wszystkie odpady "do kupy" załadować i wywieźć gdzieś na morze i zatopić, no ale kultura (nie ekonomia) poszła już daleko dalej, może dlatego te pomysły z recyklingiem, energiami odnawialnymi, ... . O dziwo niektóre nawet opłacalne bez dotacji ?
    Ale tak naprawdę Nobla podwójnego temu, kto wymyśli sposób na odpady, czy konsument powinien dostawać premię za konsumpcje ? no pewnie - zakupy hurtowe się to nazywa ! Albo jak już 10 lat robię zakupy w jednej hurtowni, to mam dobre warunki: termin płatności 30 dni (+wyrozumiałość na te parę dni), obniżkę na różne produkty 20% - 50%, ... . Oczywiście taki system też może się "wyrodzić"; przykładem rynek kabli i przewodów, gdzie kilka lat temu rabaty sięgały 75% dla klienta detalicznego !, a teraz po uporządkowaniu jest to 10%-30% (no i kable staniały). O ile się nie mylę to obecnie recykling jest jednym z elementów bezwzględnej gry marketingowej (żeby więcej)
  • @Marek Lipski 11:14:32
    ja nie dyskutuję o kwestii recyklingu, bo to nie recykling jest ISTOTĄ tego artykułu !!!

    SEDNEM propozycji autora jest jakieś chore "premiowanie kupujących", wynagradzanie ich nie wiadomo za co i na jakich zasadach !!!

    Do tego się odnoszę !!!

    A recykling został tutaj pokazany jedynie jako PRZYKŁAD MECHANIZMU wypłacania jakieś idiotycznej "premii" kupującemu produkt ...

    Czytać należy ze zrozumieniem ...
  • @Ultima Thule 12:54:54
    Cenie sobie konstruktywne uwagi dotyczące wad i zalet artykułów. Wierzę, że potrafimy utrzymać wysoki poziom dialogu i wzajemnego szacunku. Wymiana uwag ma budować wzajemny szacunek i uczyć się od siebie.

    Zachęcam do tego wszystkich komentujących i piszących.

    Z poważaniem,

    Krzysztof Grzelak
  • @Marek Lipski 16:52:42
    Bardzo dziękuję za dzielenie się przydatnymi linkami do artykułów do tematu posta.
  • @Marek Lipski 16:52:42
    Ja doskonale wiem, na czym polega premiowanie, systemy lojalnościowe itp. Raczej nie ma na świecie człowieka, który byłby w stanie czegokolwiek w tym zakresie mnie nauczyć. Natomiast w odwrotną stronę byłoby dosłownie TSUNAMI WIEDZY ...

    Ale wracając do mojej reakcji na artykuł: wymowa artykułu jest moim zdaniem ROSZCZENIOWA (no, chyba że się mylę, ale w takim razie jaki w ogóle sens mógłby mieć ten artykuł ?

    Ja istotę tego artykułu odebrałem w ten sposób, że jest to próba domagania się tego rodzaju rozwiązań jako w jakiś sposób obligatoryjnych.

    Jako dowód cytuję:
    "Sukces i premia powinna się rozkładać równo na wszystkich uczestników"

    Jak można inaczej rozumieć słowo: "POWINNA SIĘ" ?

    Drugim dowodem na roszczeniowy charakter artykułu jest odniesienie się do "szefa sprzedaży", który jest głównym beneficjentem zysków ze sprzedaży.

    Stąd taka moja reakcja.

    Osobiście uważam, że socjalizm lepiej zwalczać ogniem i żelazem, niż miłymi uśmieszkami i grzecznością ... Za dużo już mamy złych doświadczeń z krewnymi Marksa, Lenina, Hitlera i Szymborskiej ...
  • @Marek Lipski 16:52:42
    cyt:Pan nazywa menadżerów od Mastercard i Visa "chorymi"nieudacznikami gdyż to oni wprowadzili również premowianie kupujących?

    Czy zastanawiałeś się choć przez chwilę zanim napisałeś tę bzdurę? Co sprzedaje kupującym visa i mastercard? Ze swojego im płacą? Oddają część prowizji którą zdzierają ze sprzedawcy. po prostu łupią trochę mniej w nadziei że więcej ludzi przyłączy się do procederu płacenia kartą i powetują sobie tę stratę zwielokrotnionym obrotem.
  • @Ultima Thule 17:23:08
    Dziękuję. "POWINNA SIĘ" To sugeruje przymus. Stosowniejsze będzie "można".
  • @Marek Lipski 21:15:20
    Wszedłem na polecane przez Pana strony jednak nie łapię mechanizmu premiowania klienta za pomocą tych kart. Są tam też wirtualne karty tj. mam numer który pozwala mojemu klientowi płacić przez internet. Proszę rozjaśnić mi temat, bo prawdę mówiąc przerósł moje wyobrażenie.
  • @Krzysztof Grzelak 20:26:54
    no to zmienia postać rzeczy ...
  • @Marek Lipski 21:15:20
    cyt:Koszta opłat,prowizji są minimalne.

    jak ktoś nie widzi kwot jakie płaci sprzedawca firmom rozliczającym transakcje to może chrzanić takie bzdury. dlaczego orlen wprowadził rabat za płatności gotówką a biedronka podobno największy detalista do dziś nie przyjmuje płatności kartą? może jednak te "minimalne" opłaty wcale takie małe nie są? średnio 1,8% kwoty transakcji + opłata za dzierżawę terminala. Odnieś to 1,8% do marż jakie maja sklepy w Polsce i dopiero wtedy się odzywaj.
  • Jako zwykły konsument
    Jako zwykły konsument chciałbym po prostu pójść do sklepu i kupić coś jak najtaniej i w dobrej jakości. Dajcie mi już spokój z tymi punktami, kartami lojalnościowymi, nagrodami, konkursami, wycieczkami, samochodami, 50 lat tankowania, oszukanymi promocjami, dodatkami 2 w jednym, banknotami w chipsach i kodami pod nakrętką. Czy ja mogę po prostu kupić coś co mi jest potrzebne?
  • @ALL
    Jednak wracam, b ta sprawa nie daje mi spokoju.

    Otóż nawet, jeżeli założymy że wymowa artykułu miała być DORADCZA/SUGERUJĄCA, a nie nakazowo-prawna, to NADAL SIĘ Z TYM ARTYKUŁEM NIE ZGADZAM !!!!!!!!!!!!!!!!

    Otóż zaprzecza on samemu mechanizmowi powstawania ceny !!!

    Mechanizm ten działa tak:
    - kupujący szuka kogoś, kto da mu doskonały produkt za darmo
    - sprzedający szuka kogoś, kto za nic zapłaci mu nieskończoną kwotę

    (to jest oczywiście punkt startu do negocjacji)

    Gdy obie strony stwierdzają, że druga strona dobrowolnie nie przystąpi do takiej transakcji, a sami nie mają siły i pewności, że potrafią przemocą wyegzekwować swoje oczekiwania, wówczas przystępują do negocjacji i ustępują trochę ze swoich pierwotnych pozycji.

    Po pewnym czasie dochodzą w końcu do pozycji, które nadal uważają za akceptowalne, ale na które także godzi się już druga strona.

    Oczywiście dochodzi tu jeszcze aspekt siły przetargowej, ale to są już niuanse.

    W każdym razie cena nie jest wynikiem dbania o dobro wszystkich ludzi w "łańcuchu wartości", lecz dbania WYŁĄCZNIE o własne dobro.

    Niech żyje EGOIZM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Niech żyje WOLNY RYNEK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Niech żyje ULTIMA THULE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej