Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
95 postów 620 komentarzy

Rebel

Siedzący Byk - Zatroskany obywatel świata. Ekonomia, społeczeństwo, praca. Wróg systemu, kolonizacji, korporacji i Big Pharmy. Zwolennik oddolnej samoorganizacji i lokalnych walut.

Jeszcze im czerwony dywan rozwinąć.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przedsiębiorcy lubią narzekać na państwo. Sami mogą zdziałać na rzecz pracy znacznie szybciej i znacznie więcej niż dotychczas, ale wolą płakać.

Czytam artykuły o bezrobociu w Polsce wg. PKPP Lewiatan od lat jak mantre powtarza te same komunały :

Jednak zwalanie całej winy na rządzących jest nieporozumieniem. Przedsiębiorcy mają i wykorzystują cały arsenał optymalizacji podatkowej od żonglowania stawkami VAT po oazy podatkowe, opłaty licencyjne, pożyczki od spółek zarejestrowanych w Holandii. Jeżeli chodzi o zwiększanie zatrudnienia w ramach własnych możliwości to jest marnie. Nawet gdyby rozwinąc przed nimi czerowny dywan przywilejów to i tak będa chcieli maksymalizować swój prywatny zysk.

Zasada jest prosta. Gospodarka to sieć połączonych naczyń. Jeżeli człowiek nie pracuje to nie zarabia. Jeżeli nie zarabia to nie kupuje. Komu wytwórca sprzeda własne wyroby ?

Metod jest wiele i nie wymagają wiele wysiłku umysłowgo tylk chęci i zrozumienia, że ludzie w społeczeństwie są zdani na siebie i zależą od siebie. Aby zwiększyć zatrudnienie można już dziś:

  • zamiast wyciskać pracowników do cna, zmniejszyć wymiar godzin, lub zliwidować nadgodziny aby ci co nie mają wcale pracy mogli również pracować, choćby na niepełny etat. Przykład: firma X zatrudnia 2000 pracowników. Liwiduje nadgodziny i w to miejsce zatrudnia 30 dodatkowych pracowników. Firma X ogranicza liczbę godzin do 7 h dziennie. Daje to dziennie 2000 h : 7=285, 7 dodatkowych etatów przy niezmienionych kosztach własnych. 285 rodzin może zyskać żywiciela. 285 osób może zyskać kwalifikacje zawodowe.
  • Inny podział wynagrodzeń pracowników- bardziej płaski. Jeżeli obniżyć wynagrodzenia wszystkich pracowników średni o 10% to o tyle można zwiększyść liczbę etatów. Przy czym największe obniżki powinny dodtknąc najwięcej zarabiającycy a najmniej w nieznacznym stopniu. Jeżeli zsumowalibyśmy obydwie powyższe kombinacje to można wygenerować około 500 dodatkowych miejsc pracy. Następowałoby współdzielenie się wypracowanym zyskiem z osobami bezrobotnymi. Korzyści społeczne- bezcenne.
  • Ograniczenie transferu środków do firm matek za granicą. Tutaj krajowy zarząd musiałby trochę polawirować w imię solidarności społecznej z rodakami. Możnabyłoby w tym modelu lekko wygenerować 10 % miejsc pracy.
  • Ograniczenie wynagrodzeń zarządu a w szczegóności prezesów. Nie będziemy tu opisywali zarządów amerykańskich firm, które po pomoc podatników poleciały do Waszyngtonu prywatnymi odrzutowcami bo to kpina. Poniżej lista 20 prezesów i ich zarobki:

Łącznie wynagrodzenia brutto to 84 728 mln zł. Jeżeli zmniejszyć wynagrodzenia tylko o połowę to za 100 tyś zł miesięcznie da się przeżyć. Gdyby tą połowę przeznaczyć na wynagrodzenia w kwocie 4000 zł brutto to mielibyśmy skromne 10 682 dodatkowe etaty i to tylko z 20 spółek giełdowych.  Wynagrodzenia prezesów sugerują, że mamy do czynienia z nadludźmi, którzy swoją pracą przynoszą przychód swoim spółką za co najmniej 50 pracowników ze swojej firmy. Oznaczałoby, że gdyby w tych samych warunkach w tej samej firmie po zmniejszeniu personelu o 50 osób przychody spółki pozostają na co najmnie takim samym poziomie. Prawda jest prozaiczna- ich przychody pochodzą z pozbawienia część wypracowanego zysku własnego personelu.

Najprościej za swoją abnegację przypisac winę komuś trzeciemu- państwu, rządowi, komunistom, faszystom, liberałom i płakać do mediów. Rządy w sprawie zatrudnienia niewiele zrobiły, niewiele robią raczej uprawiają dywersję pod płaszczem wysiłków, i niewiele zrobią. Jeżeli społeczeństwo nie zadba samo wspólnymi siłami ( pracodawcy&pracownicy) o swoją przyszłość to dalej życie będzie płynęło leniwym nurtem na krawędź wodospadu.

Jeżeli to pracodawcy nie zaczną się uczciwie dzielić z pracownikami wypracowanymi zyskami to wrogość będzie trwała. Gdyby nawet przed pracodawcami rozwinąć czerwony dywan postulowanych w raporcie PKPP Lewiatan  ułatwień to zakładam, że i tak niewiele się zmienią ich praktyki w stosunku do pracowników. Ale tak nie musi być!

Puść swój chleb na powierzchnię wód, bo po wielu dniach znowu go znajdziesz.  Cząstkę daj siedmiu, a nawet ośmiu, bo nie wiesz, jakie nieszczęście nawiedzi ziemię.( Kaznodziei 11:1).
 

Mało dajesz- mało dostaniesz. Dzielisz się-dobro do ciebie wraca Żądasz zmian- zacznij od siebie.

 

KOMENTARZE

  • @
    Proponuje Panu zalozyc dzialalnosc i dzielic sie zyskami oraz korzystac z optymalizacji podatkowej ;) Pisze Pan o duzych firmach ktore owszem maja takie mozliwosci, ale niestety wiekszosc zatrudnienia daja male firmy gdzie trudno sie dzielic bo prawde mowiac czasami nie ma czym, a optymalizacja podatkowa dosc czesto konczy sie dla takich firm bolesnie. Nie mowiac ze dosc czesto zysk przeznacza sie na inwestycje ktore obecnie sa nie uniknione aby nie zostac wykoszonym przez konkurencje.

    Co do PKPP Lewiatan - to akurat racja ;) oni patrza pod innym katem. Ale niestety wysokie koszty pracy, a zwlaszcza ZUS jest glownym powodem zlej sytuacji na rynku pracy.
  • @Marek Lipski 09:59:29
    Ciekawa akcja tylko na razie nie wiem jak się do tego zabrać.
  • @ToM.UD 23:59:58
    Dziękuję za komentarz. Prowadzę działalność i podzielam pana pogląd, że jako małe podmioty nie mamy nadwyżek. To temat na inny post. Natomiast w artykule zwracam uwagę, że zamożne, duże firmy mają możliwości tworzenia miejsc pracy niezależnie od braku działań rządów. Automatyzacja powoduje, że przy produkcji potrzeba mniej rąk do pracy, mniej godzin pracy w tygodniu. Więc ludzie mogą mniej pracować. Kluczową kwestią jest podział wypracowanego zysku między ludzi. Aktualnie mamy do czynienia z postępującą koncentracją zyskó zamiast w miarę równym rozproszeniem. Nie da się na raz założyć dwóch par butów na stopy. Ale niektórzy maja ich w szafie 70 podczas gdy inni chodzą boso, i to mnie boli.
  • @Krzysztof Grzelak 11:29:34
    "Kluczową kwestią jest podział wypracowanego zysku między ludzi. Aktualnie mamy do czynienia z postępującą koncentracją zysków zamiast w miarę równym rozproszeniem"

    To jest chyba nieuniknione zresztą w porównanie do Niemców czy Amerykanów ci nasi kapitaliści to raczej płotki. Ja jestem przekonany że jedyną drogą na zmianę postaw ludzi jest nawrócenie a narzędziem kościół. Kiedy świeccy biorą się za równy podział czyjegoś majątku to wychodzi jakiś komunizm.
  • Oczekiwanie, że pracodawcy sami z siebie zaczną się uczciwie
    dzielić z pracownikami wypracowanym zyskiem, to utopia. Dobrze jest kiedy płacą ludziom na czas, a jak wiemy nie stać ich nawet na to.
    Rolą Państwa jest stymulować rozwój gospodarczy. 300 miliardów z UE w latach 2006 - 2013 wpompowano w rozwój i co? Jajco.
    Reforma wymiaru sprawiedliwości (dekomunizacja), reforma podatków (uproszczenie), realna walka z bezrobociem (ulgi dla tworzących nowe miejsca pracy). Strach myśleć co ta ekipa zrobi z kolejnymi 300 miliardami. Pewnie wzrośnie kasta biurokratów i klientów PO. Reszta wyjedzie na zmywak, a ci co zostaną będą klepać biedę.
  • @Autor
    Przedsiębiorca zawsze działa tak, by zwiększyć swój prywatny zysk bo po wysokości tego zysku poznaje w jakim stopniu zaspokaja potrzeby konsumentów. Jeżeli przedsiębiorca postępowałby inaczej to przestał by być przedsiębiorcą.
    Przedsiębiorcy tylko wtedy zmienią swoje praktyki w stosunku do pracowników, gdy przedsiębiorców będzie dużo więcej i zaczną o pracowników konkurować.
    Przedsiębiorczości ludziom się nie da "nakazać" żadnym przepisem - jeżeli chcemy by przedsiębiorców było więcej to trzeba ludzi zachęcać do takiej aktywności a nie zniechęcać.
  • @programista 21:59:42
    Przedsiębiorcy tylko wtedy zmienią swoje praktyki w stosunku do pracowników, gdy przedsiębiorców będzie dużo więcej i zaczną o pracowników konkurować.

    To byłaby sytuacja optymalna aby przedsiębiorca konkurencją o pracownika zmuszony był mu zaoferować godziwą stawkę. Przez chwilę tak było w latach 2004-2006 choćby na rynku budowlanym- kierownicy budów, menadżerowie projektu, zbrojarze czy w 90-tych latach wśród informatyków. Klasyczny niedobór pracowników w najdynamiczniej rozwijających się sektorach. Taki skok powoduje przeszacowanie wynagrodzeń. Też nie jest to dobre dla pracodawców a odbija się na cenach usług.

    Druga opcja to progresywny podatek dochodowy, który zniechęca do wypłacania sobie wynagrodzenia ponad pewien pułap. Przykładem tu jest Skandynawia.

    Trzeci to samoograniczenie wynikające ze świadomej decyzji i egoizmu. Skoro daje ludziom zarobić to mają za co kupić wytworzone przeze mnie produkty/usługi to i mi się lepiej wiedzie.

    Czwarte ludzie gdy czują się niepewnie nie wydają pieniędzy, trzymają ją na czarną godzinę. Gdy mają poczucie, że przyszłe przepływy środków są pewnę wtedy swobodniej wydają swoje zarobione środki. Powoduje to szybszy obrót pieniądza w gospodarce i wtedy można obsłużyć większą ilość transakcji. Dlatego postuluje dążenie przedsiębiorców do tworzenia jak największej liczby etatów, choćby lub w szczególności niepełnych aby ilość zadań rozdzielić równomiernie między społeczeństwo.
  • @Krzysztof Grzelak 16:31:58
    1. W wyniku równomiernego podziału dóbr nikt nie będzie chciał pracować. Bo i po co skoro dobra i tak są równo dzielone :D

    2. A może by tak skończyć z "etatyzmem", każdy niech prowadzi wlasną małą działalność. Problem zatrudniania znika.

    3. Jeśli jest prawdą, że podatek progresywny zniechęca do wypłacania sobie dużych zysków to jednocześnie zniechęca w ogóle do zarabiania. I koło sie zamyka, po co mam inwestować, zatrudniać nowych ludzi skoro po opodatkowaniu mój zysk sie nie zwiększy.

    4. Przytoczę znienawidzonego tu publicystę: "Celem gospodarki jest 100% bezrobocie". I co do zasady tak jest, wiedzieli i celowali w to juz nawet komuniści.
  • @Belzebub 10:30:18
    W wyniku równomiernego podziału dóbr nikt nie będzie chciał pracować. Bo i po co skoro dobra i tak są równo dzielone :D

    Chodzi mi o proporcjonalny podział wytworzonego zysku między pracodawcę i pracującego. Osób, które nie chcą pracować tutaj nie wymieniam.

    3. Jeśli jest prawdą, że podatek progresywny zniechęca do wypłacania sobie dużych zysków to jednocześnie zniechęca w ogóle do zarabiania. I koło sie zamyka, po co mam inwestować, zatrudniać nowych ludzi skoro po opodatkowaniu mój zysk sie nie zwiększy.

    Zwiększy się tylko nie liniowo. Podatek progresywny spłaszcza różnice w dochodach między skrajnymi wynagrodzeniami pracujących. Kwota wolna od podatku umożliwia utrzymanie się osób najmniej zarabiających a podatek progresywny zniechęca do tworzenia gigantycznych dysproporcji i dystrybucję do mniej zarabiających. Wystarczy, że każdy kto chce pracować będzie go stać na wyżywienie, odzież i dach nad głową dla siebie i rodziny. Do otwarcia drzwi do pokoju nie potrzebuje złotej klamki. Wystarczy, że będzie gustownie wykonana z materiału nieszlachetnego.

    Nie chce żyć w republice bananowej gdzie wąska grupa ludzi jest obrzydliwie bogata a reszta choć chce, to nie ma pracy i perspektyw.
  • @Krzysztof Grzelak 23:27:39
    "Nie chce żyć w republice bananowej gdzie wąska grupa ludzi jest obrzydliwie bogata a reszta choć chce, to nie ma pracy i perspektyw".

    A ja chciałbym żyć w kraju w którym nie będzie to zabronione :) Dlaczego dzięki uczciwej pracy nie mogę być obrzydliwie bogaty? Lub pracy pokoleniom dziadków moich. Odpowiedz mi na to pytanie bo ja nie rozumiem. Dlaczego ja będąc bogaty mam oddawać coś Tobie biednemu?

    A teraz pół serio pół żartem...
    Wiesz dlaczego na przykład masz oczy (dlaczego widzisz)? :D
    Poniewaz xxxx lat temu nasi przodkowie rodzili się 'z oczami lub nie'... jedni ze wzrokiem drudzy bez. Oczywiście ci ze wzrokiem "zarabiali więcej" (przynosili więcej żarcia na kwadrat). Jak się domyślasz pewnie, ślepi jedli mniej, mieli mniej dzieci... czesciej ich ktos zjadal, jednym słowem wyginęli.
    Zastanów sie teraz co by było gdyby wszyscy przynosili żarcie do jednego KORYTA następnie by ich równo lub SPRAWIEDLIWIE (o zgrozo!) dzielono.

    Nie myśl tylko o sobie, że pieniądz to tylko zlote klamki w drzwiach, pieniądz to zasady. Kazdy powinien mieć dokladnie tyle ile sam zarobil.
    Jeśli myślisz o społeczeństwie, człowieku, naszym calym gatunku to nie każ dzielic sie równo :D Paradoksalnie siła ogółu leży w jednostkach ;)

    P.S.
    Z naszej bajki o ślepym wynika dodatkowo, że jeżeli będzie zdychał z głodu a Ty mu pomożesz to spłodzi kolejnego ślepego.
    On i tak kiedyś zdechnie (czy z głodu czy nie).
    A teraz prosty rachunek matematyczny
    1. Ilu będzie ślepych jeśli pomożesz? Odp: 2
    2. ilu będzie ślepych jesli mu nie pomożesz? Odp: 1

    Pomagając ślepemu uczyniłes innego człowieka ślepym :D

    pozdrówka.
  • @Belzebub 17:44:11
    A ja chciałbym żyć w kraju w którym nie będzie to zabronione :) Dlaczego dzięki uczciwej pracy nie mogę być obrzydliwie bogaty? Lub pracy pokoleniom dziadków moich.

    Możesz, nie jestem przeciw. Jeżeli dasz radę uczciwie wypracować bez podbierania innym ludziom, to czemu nie.

    Kazdy powinien mieć dokladnie tyle ile sam zarobil.- A ja uważam, że może nawet mieć więcej niż zarobił a to dzięki synergii wspólnych działań.

    nie każ dzielic sie równo :D Paradoksalnie siła ogółu leży w jednostkach ;)

    Wcale nie chce mieć po równo. Często mi wystarczy mniej niż inni mają . Nadmierne posiadanie potrafi być uciążliwe.

    Paradoksalnie siła ogółu leży w jednostkach ;) - które działają dla dobra ogółu. Po co sobie kupować na własność autobus miejski kiedy mogę pojechać z 30 współpasażerami i jeszcze z kierowcom który mnie wiezie.

    Pozdrawiam:)
  • @Krzysztof Grzelak 19:52:57
    Podbierać innym można tylko w tym systemie, w systemie w którym istnieje KORYTO. Czyli część wspólna. W innym ustroju nie mogłbym sie nawet zbilizyc do Twojej wlasnosci.

    Jeśli lubisz mieć mniej, więc jaki problem, ja mogę miec więcej, ot tak sobie, przez kombinatoryke podatkową, urzędniczą, wszelkie machloje i inne dozwolone złodziejstwa. Rozumiem ze sie na to godzisz, wszak co to za róznica, jak ukradnę? :D

    Tylko że ten kierowca lub właściciel autobusu może nie chcieć jeżdzić z Tobą na "jednym wózku" do pracy. On wolalby zarabiać niż tylko bezinteresownie jeździc z Tobą do pracy ;) Przynajmniej kazdy normalny człowiek tak myśli.

    Twoje pieniądze są tyle warte ile w w tym czasie wypracuje Twój kolega w pracy. I jego pieniądze też są tyle warte.
    Dlaczego chcesz by pracował mniej? przeciez to zysk dla Ciebie i dla niego, a w naszych czasach nawet dla bezrobotnych. Bo skad myślisz ludzi stać na to by nie mieli pracy?? Stad ze inni jebią nadgodziny :)
    Ale gdyby bezrobotny nie dostawał nic od pracującego to już przynajmniej dziesięć osób na milion szukając jakiegos zysku wynalazłoby perpetum mobile (mimo ze to ponoć niemożliwe ;) a tak po co to robic?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej